W

Wielkanoc

Właśnie odkryłam, że święta są za tydzień i wypadałoby jakoś się do nich przygotować… Za dużo tych przygotowań nie planuję, bo nie robię własnoręcznie wędlin i pieczeni. Jeśli chodzi o Wielkanocne Śniadanie – jadę na gotowcach. Mam dobry sklep z wędlinami i z niego korzystam. Ugotuję żurek, może upiekę kiełbasę i z pewnością zrobię jajka faszerowane po polsku. Ach, no i sałatkę jarzynową!

Na tym moja inwencja wielkanocna się zapewne skończy. Wyżyjemy się nieco na ciastach. Ale też bez przesady: babka drożdżowa, mazurek kajmakowy, sernik. Tegoroczne święta spędzamy w piątkę, z Madre, więc przygotowywanie większej ilości jedzenia jest bez sensu. I odkąd spłynęło na mnie objawienie w tej kwestii (czytaj: odzyskałam zdrowy rozsądek), świętami się nie przejmuję. Ale żeby do tego stopnia, że tydzień przed dziwię się, że to już???


Nasze ulubione potrawy wielkanocne:

Po kliknięciu w zdjęcie wyświetli się przepis.


Bez względu na to, czy preferujecie kulinarny minimalizm, czy idziecie na całość z wielkanocnym stołem: świętujcie zdrowo i w dobrych humorach.

Wesołych Świąt!

© 2026, Jo. All rights reserved.

CategoriesBez kategorii
  1. dasiagallery says:

    No super. Najbardziej zainteresowały mnie jajka po polsku i kajmak. Ale, ze spędzam święta sama, to zrobię sobie żurek, bandę jajek i sernik…
    Chyba ze trafi mi się jakiś zając, dzik czy inny jednorożec…

    1. Jo says:

      Ty lepiej zostaw jednorożce w spokoju! To inne uniwersum! Ale jajka zrób koniecznie. Nie wiem dlaczego tak rzadko je robimy… W moim dzieciństwie jajka faszerowane po polsku to był żelazny punkt różnych domowych imprez. I sernik wiedeński z polewą czekoladową. Trochę nostalgiczne, ale kiedy po wielu latach odwiedziłam moją Matkę Chrzestną, z którą niestety nie mam kontaktu, podjęła nas właśnie tymi dwoma potrawami…

      Kuba już się ślini na żurek, no ale on mógłby żurek jeść co drugi dzień, więc nie wiem, czy się liczy. Kajmak to Pitera Droga Krzyżowa, ale nie narzeka i stoi dwie godziny przy rondlu. Zrobiłabym jeszcze jakieś ciasto… I tak się waham między sękaczem z tortownicy a keksem mojej macochy… Bo oba dobre…

Dziękuję za komentarz. Postaram się możliwie szybko na niego odpowiedzieć.