Znacie upodobanie Włochów do skrótów, szczególnie na drogach międzymiastowych? Takie Fi-Pi-Li na przykład. Firenze-Pisa-Livorno. To jest absolutnie nieodłączny element włoskich wakacji. Więc ja sobie wymyśliłam skrót oddający ducha naszej letniej kuchni. Chociaż nie wiem, czy nie powinno być raczej Po-Me-Zu… Hm… muszę to przemyśleć…
Ale wracając do letniej kuchni, to zaczyna się ona od zapachu czosnku lekko podsmażonego na oliwie i zrzuconej na to pomidorowej bomby. A potem na scenę wchodzą bakłażan i cukinia, i już mamy wakacje.
Pomidory Bakłażany Cukinie
To jest, proszę państwa, raj na ziemi. Przynajmniej dla mnie. OK, dorzućmy jakiś kawałek chleba. I sery! Tak, Jo, koniecznie daj sery! A czy nie zapomniałaś o butelce jakiegoś lekkiego wina, kobieto?
I w ten właśnie sposób poznaliście nasz domowy sekret na gotowanie à la vacanze!
Że mi się języki pomieszały? No ba! Przecież w kuchni też mieszamy! A to po włosku, a to po prowansalsku! Kochamy kuchnię śródziemnomorską i oddajemy jej władzę od czerwca, po wrzesień.
A teraz zachęcam was do rzucenia okiem na kilka rzeczy, w których główną rolę odgrywają Pomidory. Bakłażany. Oraz Cukinie.
Smacznego!
© 2026, Jo. All rights reserved.



