Ooo, jak ja kocham polskie młode ziemniaki! Podobnym uczuciem darzę kalafiory i fasolkę szparagową. Oraz truskawki. I jeszcze czereśnie.
Przypominają mi dzieciństwo i czasy, kiedy gotowało się sezonowo, proste dania, z tego, co się zebrało w ogrodzie, albo kupiło w osiedlowym warzywniaku.
I właśnie te ziemniaki polskie, nie żadne wczesne, czy cypryjskie. Polskie małe kartofelki, doprowadzające do szału rozmiarem. Słodkie. Wymagające odrobiny masła i koperku. Ewentualnie jajeczka sadzonego. I koniecznie kefiru lub zsiadłego mleka!
A ta fasolka czy kalafior – pomiziane doskonale zrumienioną tartą bułeczką.
Dajcie mi to, a jestem przekupna. Niemal do wszystkiego.
Lubicie takie proste dania, czy wolicie instagramowe frykasy i kuchenne eksperymenty?
© 2026, Jo. All rights reserved.



