Od tego programu (a potem wyczekiwanej książki) zaczęło się moje nawrócenie na sezonową kuchnię. I chociaż “jestem z miasta”, to odkryłam w sobie wielki sentyment do zauważalnego chyba tylko na wsi, zataczającego koło rytmu roku. To był czas, kiedy nałogowo oglądałam Gardener’s Year Alana Titchmarsha i kiedy dołączył mi do niego ze swoją sezonową kuchnią Jamie – wszystko się idealnie dopasowało. Od tamtej pory przestałam kupować owoce i warzywa poza sezonem (z absolutnym wyjątkiem truskawek na moje i Madre urodziny!) i zaczęłam większą wagę przykładać do gotowania zgodnie z porami roku.

Wiosną tak bardzo opychamy się szparagami, że bez żalu zamieniamy je na pomidory, cukinie i bakłażany. Potem przeżywamy śliwkową ekstazę, porzucaną w odpowiednim momencie dla dyni i świeżych grzybów, które następnie zamieniamy na ziemniaki i cebulę. To wszystko ma sens i nie pozwala niczym się znudzić. A jeśli jeszcze zdobędziemy się na wysiłek kupowania produktów od lokalnych producentów, to w ogóle jesteśmy w niebie, bo oszczędzamy paliwo i środowisko, otrzymując w zamian najbardziej wartościowe jedzenie.

Oczywiście jako Prawdziwa Fanka zgromadziłam komplecik.

Przepisy z programów czy książek służą mi za wyjściową bazę. Pierwszy raz robię dokładnie według autorskiego przepisu, ale potem najczęściej coś zmieniam. Bo przecież o to chodzi w gotowaniu: żeby dopasować potrawę do własnego smaku i upodobań! Dlatego nie zawsze na blogu zaznaczam, skąd dany przepis pochodzi. Bywa, że jego ostateczna wersja znacznie odeszła od oryginału 😀 i jest już po prostu moja. I taką wam prezentuję.

Take time and make yourself feel good
And you do whatever you want
Cause you can now, in my world
Make it up for losing so much time
Cause you can now, in my world

Tim Kay

© 2021, Jo.. All rights reserved.

CategoriesBez kategorii

Dziękuję za odwiedziny. Napiszesz coś?