To jest jedna z tych potraw, po które z przyjemnością sięgniesz w upalny, letni dzień. Zwłaszcza jeśli masz w domu trochę podeschniętego chleba…

Ostatecznie w Toskanii wiedzą coś o upałach….

Oryginalnie kawałki wyschniętego chleba moczy się w wodzie z balsamico i dopiero namoczone dodaje do pomidorów z cieniutką poszatkowaną cebulą, ale powiem wam, że jeśli pomidory doprawicie solą, oliwą i balsamico chwilę wcześniej i odstawicie na kilka minut, żeby puściły sok, to podpieczony w tosterze chlebek doskonale wchłonie sok i będzie absolutnie rewelacyjny. Może nawet lepszy, bo zamiast wody dacie mu pomidorową esencję smaku…


PANZANELLA


  • kilka kromek toskańskiego, niesolonego chleba (OK, może być również ciabatta albo kawałek wiejskiej bagietki)
  • pomidory
  • czerwona cebula
  • świeża bazylia
  • oliwa
  • balsamico
  • sól

Opiecz kromki chleba w tosterze. Porwij na kawałki.

Pokrój pomidory. Wrzuć do salaterki. Posól. Dodaj cienko pokrojoną cebulę i listki bazylii.

Wymieszaj oliwę i balsamico w proporcjach 3:1. Dodaj do pomidorów z cebulą i wymieszaj. Odstaw na chwilę, żeby pomidory puściły sok.

Dodaj porwany na kawałki chleb. Pozwól mu przez chwilę wchłonąć sos (możesz w tym czasie otworzyć butelkę prosecco i nalać sobie kieliszek).

Podaj. Jedz. I bądź szczęśliwy, że znowu mamy lato.

Można użyć samej oliwy, ale balsamico fajnie podkręca smak.

I wiecie co? Ja bym tu jeszcze dodała poszarpaną na kawałki kulkę mozzarelli di bufala… Ale zwykła też może być.

A TU DWA INNE POMYSŁY NA POMIDOROWY RAJ:

© 2021, Jo.. All rights reserved.

Dziękuję za odwiedziny. Napiszesz coś?