“Jak jest zimno, to trzeba się dobrze odżywiać.” – mawiała moja Babcia. Zatem idąc za jej przykładem sięgam po pożywne zupy. Takie, które można zabrać do termosu na lunch. Albo podgrzać na pikniku.


GROCHÓWKA

200 g łuskanego grochu
marchewka, pietruszka i kawałek selera
3 ziemniaki
300 g chudego wędzonego boczku
sól do smaku
majeranek ząbek czosnku

Zalej groch wodą i odstaw na noc.

Rano zlej wodę, zalej groch świeżą i gotuj, aż będzie miękki.

Zetrzyj na grubej tarce marchewkę, pietruszkę i selera. Obierz ziemniaki i pokrój w drobną kostkę. Dodaj do zupy i gotuj, aż groch się rozpadnie, a ziemniaki będą miękkie.

Pokrój ugotowany boczek w kostkę i dodaj do zupy.

Dopraw czosnkiem roztartym z solą i majerankiem.

Zamiast marchewki, pietruszki i selera można użyć mrożonej włoszczyzny ciętej w paski.

Zupę solimy pod koniec gotowania – inaczej groch będzie twardy.

Część zupy (lub całą) możemy zmiksować.

Zupę-krem można podać z grzankami. To moja ulubiona wersja!

Najczęściej gotuję grochówkę w wolnowarze (nie muszę jej wtedy pilnować, żeby się nie przypaliła) i bardzo tę metodę polecam.

© 2021, Jo.. All rights reserved.

CategoriesJESIEŃ ZIMA zupy
Tags

Dziękuję za odwiedziny. Napiszesz coś?