Znam Tupperware od lat. Od czasu do czasu kupowałam jakiś pojemnik, czy miskę, ale była to dość skomplikowana logistycznie operacja, bo po odbiór musieliśmy jechać do Świdnika. Jeszcze jak żyła moja Teściowa i bywaliśmy u niej dość regularnie, nie było problemu, ale po śmierci Mamy wiele się zmieniło.

Nie chciałam sama się zapisywać, bo żadna ze mnie konsultantka. Nie mam znajomych, nie urządzam przyjęć – mowy nie ma, żebym wyrobiła wymagane normy.

Jakiś rok temu natknęłam się w centrum handlowym na stand Tupperware i miłe panie, rejestrujące chętnych. Kiedy uprzejmie odmówiłam, podając powyższe argumenty, jedna z nich radośnie zawołała: “Ale teraz można na własny użytek! Nie trzeba już robić spotkań!”.

W ten oto sposób zostałam “konsultantką” Tupperware 😀

Tyle tytułem wstępu. Przyznać muszę, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim kuchennym życiu 🙂 Lepszą było chyba tylko oglądanie cotygodniowych prezentacji ofert specjalnych, dzięki którym udało mi się upolować kilka świetnych produktów w nieprawdopodobnie korzystnych cenach. I od tej pory – ja, urodzona przeciwniczka marketingu sieciowego, powtarzam każdej domowej kucharce: ZAPISZ SIĘ!!! Dla siebie! Jeśli zrobisz z tego biznes – super. Ale jeśli jak ja masz do prezentacji i biznesu dwie lewe ręce, po prostu ułatwisz sobie codzienną pracę w kuchni.

Czego używam?

  • tłuczka do ziemniaków. Nie znam lepszego.
  • suszarki do sałaty, z której odlewa się odwirowaną wodę bez otwierania pokrywki
  • zestawu dwóch durszlaków na nóżkach, dzięki którym makaron nie stoi w wodzie, nic się nie wywala do zlewu, które pomagają w opłukaniu i osuszeniu owoców, ziół i grzybów
  • misek do ciasta, w których nie wysycha wałkowane porcjami ciasto do pierogów
  • shakerów – trudno mi wymienić wszystkie zastosowania: ciasto na naleśniki, koktajle, dresingi do sałat, rozrabianie proszku budyniowego i kisielu…
  • wielkiej misy do ciasta drożdżowego
  • noży!!! noże w osłonkach jeżdżą z nami na każde wakacje od kilkunastu lat!
  • najlepszych na świecie obieraczek do warzyw
  • otwieracza do konserw
  • różnego rodzaju miseczek i pojemniczków, które nawet jak się poturlają po podłodze, nie uronią zawartości
  • pojemników do przechowywania warzyw: nie mogłam patrzeć na marchewkę nadającą się do wyrzucenia trzy dni po kupieniu – teraz przez tydzień nic się jej nie dzieje
  • pojemnika na sery (podstawa naszego żywienia!)
  • pojemnika do przechowywania krojonych wędlin (tydzień w lodówce bez śladu nieświeżości)
  • plastikowych kubeczków wielokrotnego użytku (nie do zdarcia od 10 lat…)
  • pojemników na wszystko do szafki kuchennej (mąki, kasze, cukier, ryż, przyprawy, makaron – co tylko chcesz)
  • maselniczki, w której masło nie jełczeje zostawione na blacie kuchennym
  • wyciskarki do cytryn
  • śniadaniówek na kanapki i inne przekąski
  • butelki na oliwę, która sama się otwiera i zamyka, co ma znaczenie, kiedy jedną ręką mieszasz coś na patelni, drugą trzymasz tę patelnię, żeby ci nie zjechała z kuchenki, trzecią… a, racja – człowiek nie ma trzech rąk…
  • butelki na płynny miód, dzięki której raz na zawsze pozbyłam się problemu z ulepionym stołem, obrusem i połową kuchni
  • dzbanka na domową lemoniadę

A zauważcie, że ja nie jestem taką “jednobrandową” fanatyczką i używam produktów różnych firm, kierując się wyłącznie tym, co mi się sprawdziło!

Z mojego kilkunastoletniego doświadczenia wynika, że są to rzeczy nie do zdarcia… Przez te wszystkie lata zużyły nam się dwie rzeczy: jedna z obieraczek i pudełko na kanapki.

Zatem jeśli chcesz sobie ułatwić życie i pracę w kuchni – pamiętaj o Tupperware!

© 2020, Jo.. All rights reserved.

  1. Aneta says:

    Wow podzielam Twoje zdanie – ale polecam jeszcze praskę do czosnku i dziadka do orzechów. A i ścierki, ściereczki – praktycznie bez detergentów przy użyciu wody jeśli trzeba prawie same sprzątają :).
    A tłuczek do ziemniaków to moja miłość rewelacyjnie się sprawdza przy prażokach, tłukę sama jedną ręką druga trzymam garnek. W czasach przed tupperware ktoś trzymał garnek żeby nie tańczył a druga osoba tłukła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *