Melonowe łódeczki owinięte szynką parmeńską znają wszyscy miłośnicy włoskiej kuchni. Ja jednak robię tę genialną przystawkę inaczej. Znaczy: jeszcze lepiej. I jeśli spróbujecie mojej wersji, zapewne nie wrócicie do tej poprzedniej.

Melon musi być dojrzały i soczysty. Oraz dobrze schłodzony.

Nie idziemy na skróty: szynka – oryginalna, włoska crudo. Parmezan starty na cieniutkie płatki tuż przed podaniem, cudownie gęsty krem balsamico.

Lubię mieć w spiżarce takie pierwszorzędne składniki, bo pozwalają od ręki wyczarować małe kulinarne cuda. A przecież wszyscy na nie zasługujemy!

Życie jest za krótkie, żeby jeść byle co!

1 dojrzały, schłodzony melon (dojrzały to znaczy pachnący melonem i wakacjami, nie ogórkiem)
100 g szynki parmeńskiej, pokrojonej w cienkie plasterki
garść rukoli
parmezan starty na grubej tarce, najlepiej w płatki
grubo mielony (a jeszcze lepiej: młotkowany) czarny pieprz
oliwa
gęste balsamico

Umyj i osusz rukolę. Wrzuć do miski, skrop oliwą i dokładnie wymieszaj.

Obierz melona, usuń pestki, pokrój w grubą kostkę.

Na półmisku ułóż warstwę rukoli, na niej kostki melona.

Porwij szynkę i ułóż na melonie. Oprósz pieprzem. Posyp płatkami parmezanu. Skrop balsamico.

I co? Nie mówiłam, że lepsze od zwykłych łódeczek z melona, owiniętych szynką?

© 2020, Jo.. All rights reserved.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *