Makowa niespodzianka

Kiedy się ma “działkę” oddaloną od domu o dwieście kilosów, kluczowym punktem staje się… pogoda. Bo my sobie możemy zaplanować. Nawet się przygotować. Usprawnić kontuzjowaną nogę. Ale jeśli będzie padać – z wyjazdu nici.

Padało wczoraj i przedwczoraj. Dziś niebo było dla nas łaskawe.

Natomiast na miejscu czekały na nas niespodzianki.

Pierwszą było odkrycie wiecznego dziecka w moim mężu, która na widok swych włości dziwi się bezgranicznie: “Ale jak to, ZNOWU ZAROSŁO?!?!”.

Bo na skoszonym ostatnio przez sąsiada czerwonym traktorkiem rzepaku wyrosło nam pole dorodnych… maków…

Druga niespodzianka dotyczyła mnie. Otóż mimo że zostałam zaciągnięta siłą na tę… wycieczkę…, mimo wystawienia mnie na palące słońce, które z pewnością mnie zabije (patrz: toczeń), nie tylko nikogo dziś nie zabiłam, ale co więcej: usiadłam z pełną wyższością

bo przecież

miałam rację

pod parasolem i patrzyłam, jak moi panowie walczą z chwastami.

Posadziliśmy kosztelę, renetę i papierówkę. Tym razem wewnątrz ogrodzenia. Z tego nieszczęsnego, zeżartego przez sarny sadu, przesadziliśmy mirabelkę i śliwkę. Może odbiją, bo od dołu pojawiły się na nich nowe listki.

Generalnie to, co zrobiliśmy kilka tygodni temu, jakoś żyje i jeszcze nie zostało zagłuszone przez panoszące się chwasty. A my zastanawiamy się, jakim cudem rzepak zastąpiły maki i to w takich ilościach?!

Po wszystkim Piter zabrał nas na obiad. Doskonały zresztą, choć w życiu bym sama do tego miejsca nie pojechała.

Niewiele to zmienia w kwestii zasadniczej.

Aktualna mantra brzmi:

ALTANKA OGRODOWA

Z WERANDĄ

Państwo zdjęcia sobie życzą?

© 2020, Jo.. All rights reserved.

    1. Jo. says:

      Wiesz, tam BĘDZIE łąka. Przez jakiś czas jeszcze naturalna, bo przecież wieki miną, zanim my to zagospodarujemy. Ale w planach jest łąka kwietna, wysiana w sadzie. Tak że zbyt nie odbiegłeś w proroctwie 😉

  1. Quackie says:

    Na temat tych samo(?)wysianych maków mogę tylko przytoczyć cytat z Kabaretu Starszych Panów:

    Zając – kic przez zboże
    Życia nic nie zmoże
    Wyka? Nie, lucerna
    Ta natura jest niezmierna!

    1. Jo. says:

      Ty mi tylko powiedz, jakim cudem maki zamiast rzepaku???

      Żeby nie było: WOLĘ maki. Ale skąd one tam i to w TAKICH ilościach? Ktoś wysiał, żeby potem Pitera zakablować, że ma nielegalną plantację opiatów???

      1. Quackie says:

        Ee, takie czerwone to chyba dzikie, czy one mają co do tych z wysoką zawartością? To raczej natura zadziałała.

        A czekaj, a na działkach/ polach obok nie ma ich tyle?

        1. Jo. says:

          No nie. Pszenica jest. To są pola uprawne. Taka wieś normalna.

          Nie mam pojęcia skąd ten mak

          Przyszła jakaś baba i posiała?

      1. Jo. says:

        Ciii… Nic nie mów… W łódzkiej restauracji Český Film, gdzie lecą na telewizorach adekwatne (również) kreskówki, BB dostał amoku na widok Motyla Emanuela i Makowej Panienki mówiącej męskim głosem! Tak że ten…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *